"Washington Post": Harmonia po chińsku
April 18th, 2008
Czy musi przejść przez Tybet? Dlaczego znicz olimpijski chronią zbiry w dresach? To, co wyreżyserował Pekin, bardzo razi sztucznością.Posty powiązane:
"Washington Post": Czy świat zaakceptuje Obamę?
"Życie Warszawy": Drogie rodzinne pływanie
"Washington Post": Śmiech polityków
"Le Monde": Pojedynek na wartości
Wyprawka to prawie 12 tys. zł
"Washington Post": Nieśmiertelne analogie
Kto musi mieć kasę fiskalną od 1 listopada 2008 r.?
"Życie Warszawy": Stolica może stracić ponad miliard złotych
Podatki będą przyjazne
"La Vanguardia": Niemożliwa harmonia