"Washington Post": Przekleństwo sieci
March 31st, 2008
Teraz zaczyna nas atakować za pośrednictwem znacznie bardziej osobistego kanału: telefonów komórkowych.Posty powiązane:
"Washington Post": Londyński konkurs osobowości
"Washington Post": Nieśmiertelne analogie
"Washington Post": Człowiek o wielu twarzach
"Washington Post": Czy świat zaakceptuje Obamę?
"Washington Post": Kto strzelał?
"Washington Post": Waszyngton, jakiego nie ma
"Washington Post": Niebezpieczny podręcznik pobożności
"Washington Post": Trudne czasy Radia Wolna Europa
"Washington Post": Powrót do przeszłości
"Washington Post": Harmonia po chińsku
Posted in washington post |
Czy musi przejść przez Tybet? Dlaczego znicz olimpijski chronią zbiry w dresach? To, co wyreżyserował Pekin, bardzo razi sztucznością.